Blog > Komentarze do wpisu
KUPOWANIE KOTA W WORKU ...

W najnowszej gazetce BIEDRONKA ilustruje wpis o regionie mazowieckim i łódzkim maszyną do szycia - zapewne kojarząc Łódź z włókiennictwem i szyciem :) Ale nawet sąsiedztwo cebuli i ziemniaków nie zepsuje mi przyjemności oglądania starej maszyny...

 

z biedronki

 

W tej chwili mam tyle maszyn ile miałam lat kiedy dostałam pierwszego Łucznika od mojej chrzestnej: 13! I tylko dwie z nich nowe. Reszta to mniej lub bardziej zaawansowane starocie.

Przyznaję bez bicia: większość moich maszyn do szycia kupiłam przez internet podejmując decyzję na podstawie zdjęć. NIGDY się nie "nacięłam", chociaż dwa razy byłam zaskoczona kiedy maszyny zostały zapakowane do góry nogami, jedna szafkowa, jedna walizkowa. Na szczęście nie zostały poważnie uszkodzone.

Trzy maszyny kupiłam na targowisku (na pewno z niemieckich wystawek), jedną wygrałam w konkursie Burdy i Łucznika, overlock przywędrował z Lidla, stary Singer na korbkę z Anglii (kosztował 5 funtów w charity shopie, dodatkowe 5 funtów zapłaciłam za przewóz do Polski autokarem).

W mojej kolekcji są dwie maszyny na korbkę, jedna szafkowa na pedał, jedna z nietypowym napędem "kolanowym", cztery maszyny z wymiennymi krzywkami wzorów...

Po co mi tyle maszyn? - to pytanie słyszę bardzo często.

A po co komuś 30 par butów? -odpowiadam.

Stare maszyny są jak stare motocykle lub samochody. Uwielbiam ich wygląd, jakość wykonania, cichą i precyzyjną pracę. Osobowość. Tak, osobowość, bo każda maszyna zachowuje się inaczej i co innego ma do zaproponowania. Ktoś mógłby zaproponować kupno ultranowoczesnej maszyny komputerowej, która prawie sama szyje. Byłoby i łatwiej i szybciej. Ale czy nie byłoby to przekroczenie cienkiej linii miedzy rękodziełem a produkcją seryjną?  

 Dla tych, którzy lubią vintage i zechcą kupić starą maszynę, zwłaszcza przez internet, podaję kilka rad:

1. Przed kupnem używanej maszyny zastanów się, do czego jest ci ona potrzebna: dla ozdoby czy do pracy?

2. Pomyśl, ile miejsca możesz przeznaczyć na maszynę i gdzie będzie stała.

3. Wybierz maszynę znanej firmy. Poczytaj opinie internautów na SPECJALISTYCZNYCH forach.

4. Sprawdź dostępność części zamiennych i akcesoriów oraz serwis.

5. Zwróć uwagę na rodzaj stopki - czy posiada uchwyt niski czy wysoki.

6. Sprawdź w szczególności starsze modele - mogą wymagać tzw. długiej szpulki umieszczanej w czółenku a nie w bębenku. 

7. Jeśli maszyna jest walizkowa, w kufrze lub szafce, zapytaj sprzedawcę czy są do niej kluczyki. 

8. Koniecznie sprawdź jakich igieł nalezy używać. Są maszyny, które pracują igłami o "dziwnych" rozmiarach jak Singer 306, do którego igły są krótsze (206x13).

9. Jeżeli maszyn jest elektryczna, zapytaj o stan okablowania.

10. Uważaj na zakryte na zdjęciach części maszyny.

poduszka na szpilki

Pasek materiału ze szpilkami ukrywa "pin rash".

pin rash

Są to ślady szpilek na emalii główki maszyny. Powłoka maszyny pod paskiem może być zdarta do gołego żeliwa i wtedy możemy zapomnieć o sporym fragmencie ładnej dekoracji maszyny.

damaged decal

Paski tkaniny były zakładane przez szwaczki jako poduszki na szpilki.

(fragmenty zdjęć pochodzą z aukcji internetowych)

 

11. Poproś o "pancerne" zapakowanie maszyny do przesyłki, luźne akcesoria należy zabezpieczyć folią bąbelkową lub papierem. 

12. Czasami opłaca się dojechać do sprzedającego i odebrać maszynę osobiście.

 

Czy kiedykolwiek kupiliście maszynę do szycia przez internet?

Czy byliście zadowoleni z zakupu? 

 

 

 

 

środa, 20 lutego 2013, blackgodiva

Polecane wpisy

Komentarze
2016/10/02 16:32:42
13 maszyn, szacun! :) Ale rozumiem, bo maszynę do szycia mam co prawda jedną, ale za to okularów przeciwsłonecznych 21... dlatego świetnie rozumiem bzika na punkcie czegoś. Jeśli jednak chodzi o zakup maszyny, odniosę się przede wszystkim do punktu pierwszego, bo jeśli maszyna do pracy to nie kupowałabym jednak starej, używanej. Nigdy nie wiesz na co trafisz, a gwarancji producenckiej już nie ma. Może być wada ukryta. A teraz ceny nowych maszyn też są rozsądne, więc tym bardziej lepiej brać nową. Jasne, stare dobre Łuczniki, działa tyle lat.... ale nowy Łucznik też jest solidny i ma o wiele więcej funkcji :) Co do reszty punktów zgadzam się całkowicie, zwłaszcza z nr 3 i 4. Lepiej poradzić się osób, które się znają, żeby kupić dobrą maszynę, no i lepiej ze znanej firmy, bo to jednak daje pewną gwarancję jakości. I dostępność cześci też ważna, bo szkoda np. wybić się z rytmu szycia na tygodnie, miesiące, tylko przez brak jakiejść części. Ja kierowałam się tym zasadami i tak kupiłam maszynę Kornelia 2004 w www.galerialucznik.pl/ i z czystym sumieniem mogę przyznać, że spełnia moje oczekiwania :)