RSS
sobota, 01 marca 2014
SKUTKI UWOLNIENIA... PRAWIE ROK PÓŹNIEJ...

Oto, co udało mi się uszyć:

 

RUDZIELEC

VICHYSUNFLOWERS

VICHYFLOWERYWEDDING RINGS PATCHWORKPAISLEY MOROSTRIPESPASTEL FLOWERSCHECK

Tagi: TORBA/BAG
22:54, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 kwietnia 2013
ŻYCIE ZMUSIŁO MNIE DO...

...wzięcia udziału w akcji UWOLNIJ TKANINY :)

 

UWOLNIJ TKANINIY

 

Ilość zgromadzonych od LAT materiałów przeraziła mnie. Co więcej, nie ma tygodnia, żebym czegoś nie dokupiła. Po prostu nie mogę się powstrzymać... Większość tak chyba ma. A stosy pudeł z tkaninami rosną.

Podeszłam do akcji ambitnie i za jednym zamachem skroiłam i pozszywałam  14 "wierzchów" torby CHARLIE BAG. Z uszyciem podszewek poczekam aż przestanie mnie łupać w kręgosłupie. 

 

torby

 Lewa strona pozszywanych wierzchnich warstw :)

 

torby

Torby leżakują w oczekiwaniu na podszewki.

 

Pozdrawiam wszystkie szyjące "uwalniające" :)

 

 

piątek, 29 marca 2013
SZYCIE NA DWA FRONTY...

Moja domowa pracownia działa na pół gwizdka. Drobne prace remontowe przeciągają się, dlatego nie było oficjalnego otwarcia, ani ogłoszenia w mediach :):):)

 Szyję drobne rzeczy, głównie naprawcze, nic szczególnego. Mogę się jednak pochwalić "narybkiem" szyciowym, którym się zajmuję. Przychodzą do mnie dwie dziewczynki (9 i 11 lat), które uczą się angielskiego i szyją jednocześnie. Ostatnio zakupiły w SH trzy poszewki na duże poduszki i uszyły z nich dwie torby z burdowego wykroju CHARLIE BAG :):):)

Żeby było szybciej, ja skroiłam po cztery warstwy na każdą torbę (dwie dodałam od siebie, bo z poszewek wyszło 6). 

wykrój torby

 

wykroje

 

Zdjęcia toreb nie zdążyłam zrobić, po uszyciu zostały uprowadzone do domu.

Dziewczyny pozszywały wszystko razem (wierzch i podszewki) na starych maszynach na korbkę:

 

singer 15K

Singer model 15K :)

 

singer 99

Singer model 99 (3/4 wielkości modelu 66 czyli "dorosłej" maszyny)

 

 Od października mam też pracownię "szyciową" w szkole, gdzie prowadzę zajęcia w ramach "godzin kartowych". Kto pracuje w gimnazjum, słyszał o projekcie gimnazjalnym. Moja grupa opracowała temat "Union Jack in Fashion". Do prezentacji dziewczyny przygotowały 3 takie koszulki:

koszulka union jack

Aplikacja na koszulce z SH :)

 

Jakość zdjęć nie powala, robione telefonem komórkowym :) Z wiosną czas zainwestować w porządny aparat :)

 

Co myślicie o uczeniu dzieci i młodzieży szycia?

Próbowaliście kiedykolwiek uczyć szyć swoje lub cudze dzieci? 

13:44, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lutego 2013
KUPOWANIE KOTA W WORKU ...

W najnowszej gazetce BIEDRONKA ilustruje wpis o regionie mazowieckim i łódzkim maszyną do szycia - zapewne kojarząc Łódź z włókiennictwem i szyciem :) Ale nawet sąsiedztwo cebuli i ziemniaków nie zepsuje mi przyjemności oglądania starej maszyny...

 

z biedronki

 

W tej chwili mam tyle maszyn ile miałam lat kiedy dostałam pierwszego Łucznika od mojej chrzestnej: 13! I tylko dwie z nich nowe. Reszta to mniej lub bardziej zaawansowane starocie.

Przyznaję bez bicia: większość moich maszyn do szycia kupiłam przez internet podejmując decyzję na podstawie zdjęć. NIGDY się nie "nacięłam", chociaż dwa razy byłam zaskoczona kiedy maszyny zostały zapakowane do góry nogami, jedna szafkowa, jedna walizkowa. Na szczęście nie zostały poważnie uszkodzone.

Trzy maszyny kupiłam na targowisku (na pewno z niemieckich wystawek), jedną wygrałam w konkursie Burdy i Łucznika, overlock przywędrował z Lidla, stary Singer na korbkę z Anglii (kosztował 5 funtów w charity shopie, dodatkowe 5 funtów zapłaciłam za przewóz do Polski autokarem).

W mojej kolekcji są dwie maszyny na korbkę, jedna szafkowa na pedał, jedna z nietypowym napędem "kolanowym", cztery maszyny z wymiennymi krzywkami wzorów...

Po co mi tyle maszyn? - to pytanie słyszę bardzo często.

A po co komuś 30 par butów? -odpowiadam.

Stare maszyny są jak stare motocykle lub samochody. Uwielbiam ich wygląd, jakość wykonania, cichą i precyzyjną pracę. Osobowość. Tak, osobowość, bo każda maszyna zachowuje się inaczej i co innego ma do zaproponowania. Ktoś mógłby zaproponować kupno ultranowoczesnej maszyny komputerowej, która prawie sama szyje. Byłoby i łatwiej i szybciej. Ale czy nie byłoby to przekroczenie cienkiej linii miedzy rękodziełem a produkcją seryjną?  

 Dla tych, którzy lubią vintage i zechcą kupić starą maszynę, zwłaszcza przez internet, podaję kilka rad:

1. Przed kupnem używanej maszyny zastanów się, do czego jest ci ona potrzebna: dla ozdoby czy do pracy?

2. Pomyśl, ile miejsca możesz przeznaczyć na maszynę i gdzie będzie stała.

3. Wybierz maszynę znanej firmy. Poczytaj opinie internautów na SPECJALISTYCZNYCH forach.

4. Sprawdź dostępność części zamiennych i akcesoriów oraz serwis.

5. Zwróć uwagę na rodzaj stopki - czy posiada uchwyt niski czy wysoki.

6. Sprawdź w szczególności starsze modele - mogą wymagać tzw. długiej szpulki umieszczanej w czółenku a nie w bębenku. 

7. Jeśli maszyna jest walizkowa, w kufrze lub szafce, zapytaj sprzedawcę czy są do niej kluczyki. 

8. Koniecznie sprawdź jakich igieł nalezy używać. Są maszyny, które pracują igłami o "dziwnych" rozmiarach jak Singer 306, do którego igły są krótsze (206x13).

9. Jeżeli maszyn jest elektryczna, zapytaj o stan okablowania.

10. Uważaj na zakryte na zdjęciach części maszyny.

poduszka na szpilki

Pasek materiału ze szpilkami ukrywa "pin rash".

pin rash

Są to ślady szpilek na emalii główki maszyny. Powłoka maszyny pod paskiem może być zdarta do gołego żeliwa i wtedy możemy zapomnieć o sporym fragmencie ładnej dekoracji maszyny.

damaged decal

Paski tkaniny były zakładane przez szwaczki jako poduszki na szpilki.

(fragmenty zdjęć pochodzą z aukcji internetowych)

 

11. Poproś o "pancerne" zapakowanie maszyny do przesyłki, luźne akcesoria należy zabezpieczyć folią bąbelkową lub papierem. 

12. Czasami opłaca się dojechać do sprzedającego i odebrać maszynę osobiście.

 

Czy kiedykolwiek kupiliście maszynę do szycia przez internet?

Czy byliście zadowoleni z zakupu? 

 

 

 

 

23:07, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lutego 2013
WIZYTA ZA MIEDZĄ / ACROSS THE BORDER

Życie w przestrzeni przygranicznej ma swoje plusy i minusy. Tłumy Czechów w Biedronce nie przeszkadzają mi wcale. Bo kiedy oni przyjeżdżają do Polski ja korzystam z uroków ich kraju.

Góry Orlickie w większej części znajdują się po ichniej stronie a o ich atrakcyjności świadczy chociażby mnogość "chalup" czy, po naszemu, weekendowych domków. Są to głównie przedwojenne, wspaniale odrestaurowane, domy drewniane w charakterystyczne paski. Chyba każdy Czech ma swoją "chalupę" w górach.

 

chalupa

Sudecka "chalupa" pana Vaclava i pani Marceli

 

Do tego mają też Czesi swoje czasopismo :)

W ostatnim wydaniu w dziale INSPIRACE ukazał się artykuł o wykorzystaniu dawnych podstaw od maszyn do szycia. Pomysł na stolik nie nowy, ja sama w najlepszym okresie dekorowania mieszkania miałam ich TRZY: pod telewizor, pod maszynę dziewiarską i narożny, do przedpokoju:

 stolik narożny

Nogi od maszyny Frister@ Rossmann oczyszczone szczotką drucianą i dłutem do gołego żeliwa i pomalowane farbą do metalu (nie wpadłam na pomysł, że można to po prostu dać do piaskowania :) ) Blat zamówiłam u stolarza i pomalowałam.

Czesi proponują wyłożenie blatu mozaiką:

mozaika

Elementy boczne można wykorzystać do tworzenia małej architektury ogrodowej...

gril

...lub jako element konstrukcyjny w domu:

schody

 

Można też zrobić sobie podstawę pod umywalkę jak TUTAJ :)

Ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

 

Warto odwiedzić stronę czasopisma. Język nie stanowi problemu, po przeczytaniu kilku stron wpada się w rytm i rozumie prawie wszystko :)

Polecam artykuł o PATCHWORKU oraz tutorial jak zrobić CEPICKY NA SKLENICE :) 

 

Jak zdobyć podstawę maszyny do szycia popularnie zwaną nogami:

- zbadać zawartość piwnicy/strychu u rodziny lub znajomych

- odziedziczyć po dziadkach

- kupić na bazarze

- kupić na aukcji internetowej (ceny od 100 do 500 zł zależnie od "dekoracyjności" nóg)

Czasami na aukcjach trafiają się kompletne maszyny (stolik i główka maszyny) w cenie niższej niż same podstawy. Wtedy należy też doliczyć sobie koszt odnowienia takich nóg: czyszczenie lub piaskowanie, blat, malowanie.

Należy uważać na pęknięcia i ubytki. Żeliwo trudno naprawić chociaż jest to możliwe.

 

 

Czy Wy też macie pomysł na wykorzystanie starych nóg od maszyn do szycia? A może już macie w domu taką ozdobę? Pochwalcie się.

 

 

 

15:47, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 października 2012
SAMPLING and SWATCHING...

Tak, próbkowanie to klucz do sukcesu.

Dawno temu miałam "fazę" na maszynowe dzierganie próbek (swatching). Zrobiłam próbki wszystkich ściegów/wzorów z instrukcji obsługi maszyny dziewiarskiej MODA :)

Dzisiaj, cudem niemal, znalazłam siły i czas (bo chora jestem i zawalona robotą inną niż szycie czy dziewiarstwo) na STITCH SAMPLER wspomnianej w poprzednim wpisie maszyny SINGER 411G.

Maszyna ma sporo wbudowaych ściegów, do tego dochodzą KRZYWKI (TOP HAT CAM FASHION DISCS). Ściegi można modyfikować ustawiając ich gęstość i szerokość.

Oto moje dzisiejsze dzieło:

sampler and top hat cams

stitches

stitches

Jak na maszynę w wieku ponad pół wieku mój vintage singer radzi sobie nieźle :)

 

p.s.

Jeśli usłyszę od kogoś, że nauczyciel to ma klawe życie i pracuje 18 godzin tygodniowo, ma wolne długie weekendy i całe wakacje, to po prostu popatrzę na takiego osobnika jak na UFO i zapytam, z której choinki się urwał :)

Następnie zaproszę do zapoznania się z planem pracy szkoły i policzenia godzin spędzonych na radach pedagogicznych, konsultacjach, godzinach kartowych, dyżurach na dyskotekach szkolnych  oraz w długie weekendy, bo to dni wolne od zajęć dydaktycznych, ale nie OPIEKUŃCZYCH. Zapraszam więc wszystkich chętnych na mój dyżur opiekuńczy 2 listopada :)

21:12, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 sierpnia 2012
Już za chwileczkę, już za momencik... / Just about to....

Zbliża się godzina ZERO czyli moment otwarcia pracowni. Remont prawie skończony, zostało kilka drobiazgów do wykończenia. Większość rzeczy już przeniesiona, a nazbierało się tego sporo...

Zakochałam się w starych maszynach do szycia :) Oto skutki:

singer 411G

Niemiecki Singer 411 G*

 

anker FZ

Niemiecki Anker FZ*

 

elna supermatic

Szwajcarska Elna Supermatic*

 

Maszyny pracują cudownie! Szycie na nich to czysta przyjemność. Każda ma "swój" charakterek i coś innego :)

Singer 411G ma igłę ustawioną pod kątem i szyje również ściegiem łańcuszkowym. Można "załadować" do niego DWIE igły jednocześnie zamiast jednej podwójnej! Zamiast opuszczanego transportera ma podnoszoną płytkę ściegową. Regulacja dźwigniami oraz wymienne krzywki dają kilkadziesiąt możliwości ściegów**:

singer 411g ściegi

Anker FZ posiada ciekawe rozwiązanie - podwójną regulację naprężenia górnej nici podczas szycia podwójną igłą. Poza tym pracuje igłami z okrągłą kolbą. Mnie w tym modelu zauroczył stolik z fikuśną szufladką. Transporter opuszczany tradycyjnie. Ścieg prosty i zygzak. Wsteczny czyli ryglowanie.

Elna Supermatic wyposażona jest w ciekawą metalową walizkę, która po rozłożeniu tworzy powierzchnię roboczą maszyny. Ciekawostką jest napęd - nożny przy pomocy dźwigni. Główną atrakcją tej maszyny jest tzw. Elnagraph czyli miejsce do umieszczania krzywek wzorów**:

elna ściegi

 

 * - zdjęcia pochodzą z aukcji Sprzedających, od których kupiłam maszyny

** - sew-classic.com

 

Obecnie mam 10 MASZYN do szycia, w tym pięć "vintage singerów" i dwa łuczniki, oraz jeden overlock z Lidla :) Prawdopodobnie pozbędę się łuczników, ale to się okaże, kiedy przetestuję wszystkie maszyny :)

01:54, blackgodiva
Link Komentarze (1) »
środa, 25 lipca 2012
daWanda

Wakacje wakacjami, a ja nie spoczywam na laurach :) Pilnie uczę się niemieckiego - w końcu płacę za szkołę i w lipcu i w sierpniu. Motywację mam podwójną zatem, bo do kwestii finansowych dochodzi ciekawość niemieckich stron kraftowych.

Na youtube trafiłam na serię filmów o artystach sprzedających swoje wyroby w sklepie internetowym o międzynarodowym zasięgu (Niemcy, Francja, Wielka Brytania). Zasięg dotyczy raczej "sprzedających", bo kupujący i tak dotrze do produktu mając dostęp do internetu, gdziekolwiek by nie mieszkał :) Ceny w Euro. Można porównać z polskimi wyrobami na podobnych portalach :)

Polecam serię HINTER DEN KULISSEN von DAWANDA. Mogłabym oglądać godzinami, jak ludzie działają w swoich pracowniach.

Potwory nie takie straszne:

Torby i spółka:

Masz rower? Nie wyrzucaj przebitej dętki!

Na koniec coś dla mam, czyli jak zamienić dziecko w marchewkę :)

 

A teraz czas na szlifowanie języków obcych:

daWanda po niemiecku

daWanda po francusku

daWanda po angielsku

 

In my quest to FINALLY learn Deutsch I have been watching programs on youtube which meet both my linguistic and crafty interests :)

DaWanda international marketplace for crafters caught my eye (and ears) for its diversity and richness and its series "Hinter den Kulissen". Love to peek into other people's workshops :)

00:21, blackgodiva
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 czerwca 2012
Przerażające odkrycie / The truth that nearly killed me ...

Więc... Było to tak:

W zeszłym roku w konkursie Burdy i Łucznika wygrałam maszynę Diana 417. Super!

Czekałam na nią kilka tygodni. Kilka sekund po tym, jak kurier zamknął drzwi maszyna wylądowała na stole. Chciałam jak najszybciej wypróbować wszystkie 24 programy! Udało się!

Na drugi dzień znowu zasiadłam do maszyny. I znowu chciałam wypróbować nowe ściegi. Udało się w 50% :( Tak zwane ściegi elastyczne, z niewiadomej mi przyczyny, przestały reagować na zmianę długości ściegu.

Na szczęście, pomyślałam, maszyna jest na gwarancji. Napisałam odpowiednie pisemko do serwisu i poprosiłam znajomego o dostarczenie maszyny do Wrocławia. Po kilkunastu dniach wróciła. Na moim pisemku była adnotacja:

Sprzęt sprawny :-)! (pisownia oryginalna)

Wow! Teraz mogę szyć wszystko! Odpalam maszynę. 10 ściegów elastycznych nadal nie reaguje na zmianę długości ściegu :( Oglądam próbkę materiału z serwisu. Pan wypróbował tylko pozostałe ściegi, elastycznych nie tykając....

Odstawiłam maszynę na kilka miesięcy w kąt...

Kilkanaście dni temu zadzwoniłam do znanego i renomowanego zakładu z tradycjami z zapytaniem, czy pan naprawi moją Dianę. Oto co usłyszałam: "Nie zajmujemy się marketową chińszczyzną!"

No to KTO i GDZIE może naprawić moją maszynę??? Serwis gwarancyjny tylko odcina kupony, renomowana firma z wieloletnią tradycją odmawia? To tak, jakbym poszła z gorączką do lekarza, a on powiedziałby, że nic nie zrobi, bo samo przejdzie.

Moje przerażające odkrycie:

1) "Legendarna polska marka" jest w całości produkowana w PRC (People's Republic of China), a firma Łucznik istnieje jedynie jako zakupiony przez importera znak towarowy, który jest wykorzystywany do produkcji maszyn do szycia, lokówek, suszarek, sokowirówek itp. w Chinach :)

2) "renomowane" serwisy olewają ten szajs wprost, serwisy "gwarancyjne" robią to samo w białych rękawiczkach :)

 

Dlatego się wzięłam i wkurzyłam, i na ostatniej giełdzie samochodowej kupiłam maszynę NECCHI 559, korpus metalowy, 20 programów szycia - za 50 zł :) Szyje jak złoto, nic nie stuka, nic nie wyje. Na próbę uszyłam na niej kolejny Studio Box w wersji mini:

 

 pudełko

 

pudełko

 materiał: jeans z recyklingu, filc, bawełna w kratkę

 

 

Jakie macie doświadczenia w serwisowaniu maszyn do szycia?

Może tylko ja mam takiego pecha ....

 

sobota, 16 czerwca 2012
PIÓRNIK GLAMOUR / STUDIO BOX

W piątek po południu zaczęłam bardzo szybki projekt, który w NORMALNYCH warunkach (czytaj: bez przerw na karmienie, przewijanie, zabawę, gotowanie, wstawianie prania itp.) zająłby maksymalnie półtorej godziny. Ja musiałam rozbić pracę na dwa dni: piątkowe popołudnie i sobotni ranek.

Oto efekty:

bok 1

bok 2

bok 3

bok 4

wnętrze

dno

widok z boku

 

Pudełko przeznaczone dla sześciolatki, musiały więc być cekiny, kolor różowy, motylki, kokardki itp.

Nie jest to dzieło tak artystyczne jak oryginał, na którym się wzorowałam, ale obdarowana była bardzo zadowolona z prezentu!

 

Oryginalny tutorial TUTAJ  :)

 

Nie posiadałam dość mocnego usztywniacza, więc wprowadziłam pewne zmiany:

- wycięłam 5 kwadratów ze starych dżinsów na warstwę wierzchnią

- wykroiłam 5 kwadratów z tafty z cekinami na podszewkę

- dla nadania odpowiedniej sztywności wzmocniłam WSZYSTKIE kwadraty flizeliną

- kwadraty z dżinsu ozdobiłam kieszonkami wyciętymi ze spodni i innymi rzeczami, które miałam pod ręką oraz własnoręcznie wykonaną aplikacją w kształcie litery A (piórnik dla Ani :))

- zszyłam zygzakiem warstwy wierzchnie z podszewkami

- połączyłam wszystkie kwadraty: ścianki przyszyłam do dna wzmacniając lamówką, boki ścianek zszyłam gęsto ustawionym zygzakiem

 

Projekt SUPER ŁATWY i szybki, a efekt całkiem fajny. Koszt całego przedsięwzięcia max. 5 zł :):):)

 

Żeby nie było tak słodko i różowo, następny wpis na blogu będzie o przerażającym odkryciu, które było pośrednio związane z pracą nad piórnikiem :)

 

Last Friday I started a pencil/crayon/everything box for a six-year-old girl. It HAD to have pink, butterflies and cequins :)

The project was based on Jane La Facio's original idea for a STUDIO BOX and it's so easy to make and so much fun!

Original TUTORIAL   :)

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5